walking to the future

Creative Commons License
This template is licensed under a Creative Commen License


Defloracja mieszkania

Znacie to wspaniałe uczucie, gdy po raz pierwszy przekręcacie klucz do swojego pierwszego, całkowicie własnego, mieszkania? Ja nie znam, gdyż całą radość popsuł mi Gruby z Warszawy.
- A co ty robisz? - spytał się zza moich pleców, gdy właśnie przystępowałam do wymarzonej defloracji.
Obejrzałam się za siebie, próbując przy tym opanować wszelkie lęki związane z nagłym wspomnieniem dobrych rad złych znajomych, że Warszawa to nie jest bezpieczne miasto, że roi się tu od kieszonkowców, morderców, włamywaczów i gwałcicieli. Obejrzałam się i gdy go tylko zobaczyłam, przez głowę mą przeszła gonitwa myśli: o losie, spraw to był kieszonkowiec, włamywacz bądź nawet morderca, proszę cię, naprawdę cholernie proszę, spraw by to przypadkiem nie był gwałciciel. Gruby był brzydki, chociaż może i nawet nie aż tak brzydki, być może bywają brzydsi. Był za to gruby: odpychająco, obleśnie, permanentnie i do przesady. Jego tusza przekraczała rozmachem wszystko, co może człowiek oferować swą powierzchownością. Gruby był żywym przykładem tego, że Bóg tworząc człowieka nieco przecenił swe możliwości.
- Bo ja mieszkam piętro wyżej, a ty pewnie jesteś ta nowa, co mieszkanie wynajęłaś - dodał, gdy dziwnym kaprysem swego nieprzeniknionego umysłu dotarł do, głęboko ukrytej pod powierzchnią nieubłaganej empirii, prawdy.
- Tak, tak, właśnie - odparłam przekręcając ostatecznie klucz i otwierając swoje nowe drzwi.
- Bo ja, widzisz, jestem z Warszawy - zdążył jeszcze powiedzieć, zanim zamknęłam się przed nim wewnątrz mojej nowej twierdzy.
Odetchnęłam głośno, powtórzyłam sobie w głowie, że zbyt nerwowa jesteś, zbyt nerwowa i zaczęłam wypakowywać z plecaka specjały mej mamy, które przygotowała w związku z mym wyjazdem do odległego miasta. Ciasto owocowe, leczo wegetariańskie, buraczki w słoiku... Na buraczkach się sielanka skończyła, bo dziwnym trafem słoik wyślizgnął mi się z ręki i rozbił się o kuchenną terakotę. Kałuża po buraczkach pięknie dopełniła sytuację: najpierw nadzieja, oczekiwanie, wspaniałe marzenia, potem strach, trochę obrzydzenia, a na końcu wielka czerwona plama. Jak to przy defloracji.

27.06.2008. 20:39

This article hasn't been commented yet.

Write a comment

:

:

:

Blog internetowy - Kołki sprężyste - mp3 - Puszki

Pompy ciepła | bielizna | gotowe projekty domów | prace magisterskie | prace magisterskie | kurs maturalny Warszawa | Jazdy doszkalające | Piszemy prace licencjackie i magisterskie. Oferujemy różnego typu opracowania.